-Kurwa!- Jej głos rozniósł się po całym osiedlu. I co ja teraz zrobię!? Miałam się dowiedzieć czy z kimś się umawia...ech,ale dostanę po łbie.
-Szukasz mnie skarbie?-Usłyszała obok ucha. Rose podskoczyła i obróciła się w stronę mówcy.
-O boże! Jak mnie wystraszyłeś.
-Czyżbyś mnie śledziła?
-Nie no skądże!-Uśmiechnęła się nerwowo-Ja się...myśl, myśl szybko,bo się domyśli...zgubiłam! Tak zgubiłam się. Pokarzesz mi drogę do mojego domu?
-Czyżby? Może i jesteś jedną z najlepszych uczennic w szkolę, ale kłamać to ty nie umiesz. Jesteś jak taka niewinna owieczka.
-JA?!- Co on sobie myśli?! Ja mu dam niewinną owieczkę! Przeżyłabym wszystko tylko nie tą głupią owce! OD MAŁEGO DZIECIAKA TRENUJE SZTUKI WALKI, ALE TAKI BĘCWAŁ POWIE, ŻE JESTEM OWIECZKĄ!
-Tak ty. Widzisz tu kogoś innego Rose?- Przy ostatnim słowie pochylił się i niemal wyszeptał obok jej ucha. Wywołało to u niej przyjemny dreszcz, ale natychmiast zrobiła dwa kroki w tył.
-Mógłbyś się tak do mnie nie zbliżać?
-Nie pasuje Ci moja obecność? Oj...jesteś urocza.-Uśmiechnął się połgębkiem.-Nawet nie wiesz w jakie bagno się wplątałaś, nie uwolnisz się od tego tak jak ja.-Tu mrugnął okiem.- Pogodzenie się ze swoim losem to jedyne wyjście mała.
-TYLKO NIE MAŁA! MAM 168 CM WZROSTU!- Co za imbecyl?! Jak on śmie mnie obrażać!
-Kobieta...mówisz jej,że masz wypadek i jakaś inna cie do szpitala zawiozła a ona i tak spyta się co to za laska? Po co martwić się o faceta? Ty jesteś inna odstajesz od tego opisu. Dlatego twój los jest nieco bardziej pogmatwany. Dowiesz się wszystkiego w najbliższym czasie. A teraz chodź ze mną za nim coś ci zrobi krzywdę owieczko.- Zaczął się śmiać i ruszył przed siebie. Po co mam z nim iść? Och Emma coś ty za faceta sobie upatrzyła? A no tak " On jest taki tajemniczy. Te jego szare oczy,te jego cudowne czarne włosy a no i te cudowne mięśnie. Każda dziewczyna zazdrościłaby mi takiego faceta! WIESZ ILE LASEK SIĘ ZA NIM OGLĄDA?! Szczególnie jak grają z chłopakami w nogę...ach...ten kaloryfer i do tego ten jego śnieżnobiały uśmiech...ach..." To są twoje argumenty...uduszę Cie jak tylko się spotkamy. Jak on może tak szybko chodzić! Zaraz będę musiała za nim biec.
-Rozumiem, że twoja przyjaciółka bardzo mnie lubi?
-A ty skąd to wiesz?
-Własnie mi na to odpowiedziałaś skarbie.-Mrugnął do niej. Dziewczyna była zagubiona i nie wiedziała co się dzieje. Chłopak był tym wszystkim rozbawiony tak jakby to była dla niego codzienność.
-Chris?
-Ta?
-Wiesz,że prowadzisz mnie coraz dalej od domu?
-Wiem,wiem nie bój się muszę zrobić obchód a potem wrócisz do domku. Z tego co wiem twoi rodzice są w delegacji. Masz wolny dom do przyszłego tygodnia więc nie ma pośpiechu. Jutro sobota można troszkę dłużej posiedzieć na dworze.
-Skąd wiesz, że nie ma u mnie nikogo w domu?- W tym momencie dwójka nastolatków usłyszała dzwonek telefonu. O boże Emma dzwoni i co ja jej powiem?!
-Odbierz i rozmawiaj tak jakby mnie tu nie było,polecam tą metodę.
-Hallo? -Rose? Wszystko ok? Miałaś do mnie dzwonić godzinę temu? Jesteś już w domu?- Po tych słowach usłyszała krzyk przyjaciółki i połączenie się urwało.